|
||
![]() |
||
|
||
![]() |
o godz. 19:00
Atom String Quartet
Scena A. Bazakbala
o godz. 21:15
Caligula
Aula Zakopiańskiego Centrum Edukacji
Atom String Quartet
Scena A. Bazakbala
o godz. 21:15
Caligula
Aula Zakopiańskiego Centrum Edukacji
Dzisiaj
|
William Skakespeare Tragedia szkocka
Wielki poemat śmierci i nocy, nad którym unoszą się złowróżbne zawodzenia czarownic, poemat co z uderzeniami północy rozwiera czeluść piekielną. (...) Niepewność, chwiejność, niezdecydowanie towarzyszą wszędzie tragicznemu bohaterowi, który wspinając się po kamienistych zboczach, zdąża na Zamek Rozpaczy - i w otchłań niesłychanych koszmarów, gdzie pierwiastek nadnaturalny i nienaturalny szachrują w rzutach kośćmi zbroczonymi krwią fatalizmu i gdzie w głębiach nocy błyszczy masywne złoto korony z chyboczącym przy niej widmem sztyletu.
Henry Fluchere za Jarosław Komorowski: "Makbet" Williama Shakespeare'a Warszawa 1995.
Makbet - mówiac ogólnie
- zbudowany jest na silniejszej i staranniejszej zasadzie przeciwieństwa niż którykolwiek inny dramat Shakespeare'a.
Porusza się on stale po krawędzi przepaści i stanowi ustawiczną walkę między życiem i śmiercią.
Akcja jest rozpaczliwa, przeciwakcja przerażająca. (...)
Cały dramat jest nieopanowanym chaosem dziwnych i niesamowitych rzeczy, gdzie grunt się chwieje pod naszymi stopami.
Geniusz Shakespeare'a wziął tu pełen rozpęd i biegł po najdalszych rubieżach natury i żądzy.
William Hazlitt za Jarosław Komorowski: "Makbet" Williama Shakespeare'a Warszawa 1995.
Postacie Shakespeare'a często są tylko słabymi ludźmi:
Lady Makbet jest wśród nich może najsłabsza i na tym polega jej piękno - bo niewątpliwie jest w tym wielkie piękno - ale piękno chorobliwe, nie piękno najwyższe. Edward Gordon Craig: O sztuce teatru, przekład Maria Skibniewska Warszawa 1985.
W ostatnim akcie Makbet się budzi.
Wchodzi jakby w zupełnie inną rolę.
Zamiast powłóczyć ociężale nogami niby lunatyk, staje się zwykłym człowiekiem, który zerwał się ze snu i przekonał, iż sen był prawdą. (...)
To człowiek skazany na zgubę przez los, znienacka obudzony rankiem w dzień swej kaźni i wskutek nagłości i brutalności przebudzenia nic nie rozumiejący prócz faktów, które ma przed sobą, a z nich też nic, prócz powierzchownego znaczenia.
Edward Gordon Craig: O sztuce teatru, przekład Maria Skibniewska. Warszawa 1985.
Premiera 26 lutego 1998
![]() |








